Ruch zamiast viagry

Rozmowa z prof. dr. hab. Zbigniewem Lew-Starowiczem, psychiatrą i seksuologiem

– Sportowcy to grupa społeczna, której organizmy poddawane są szczególnemu wysiłkowi i obciążeniom. Czy zatem cechują ją jakieś specyficzne predyspozycje seksualne?

– Z pewnością u sportowców występuje wiele czynników, które sprzyjają seksualności. Po pierwsze – sylwetka osób uprawiających sport jest dobrze zbudowana i umięśniona, to zaś powoduje, że własne ciało mogą one postrzegać z zadowoleniem i akceptacją. Po drugie – na punkcie swojego wyglądu posiadają znacznie mniej kompleksów i zahamowań niż ludzie, którzy żadnego sportu nie uprawiają. Istnieje również ścisły związek pomiędzy aktywnością ruchową a poziomem testosteronu w organizmie. Mężczyźni, którzy kulturą fizyczną nie zajmują się wyczynowo, a jedynie zaczynają trenować dla własnej przyjemności – na przykład biegają po parku albo chodzą do siłowni – są zaskoczeni nagłym przypływem popędu oraz energii życiowej. Rzec by można, iż intensywny ruch wpływa na wyższy poziom libido. Do tego należy dodać czynnik kolejny: aktywność ruchowa sprzyja podejmowaniu decyzji, wzmaga odwagę oraz dążenie do rywalizacji w walce o sukces. To – siłą rzeczy – przenosi się na relacje z płcią odmienną. Mniej jest w tym względzie zahamowań, lęku, nieśmiałości albo obaw. Nic dziwnego, że seksualność ludzi uprawiających sport może się prezentować zupełnie dobrze.

– Badania wykazały, że w rankingu europejskim Polacy jako kochankowie nie wypadają dobrze. Czy jest to spowodowane także faktem, że nasza sprawność fizyczna pozostawia wiele do życzenia?

– Naturalnie. Jednym z czynników decydującym o zdrowiu seksualnym jest aktywność ruchowa. Jeżeli mężczyzna zażywa niewiele ruchu, to nawet w wieku trzydziestu paru  lat może mieć zaburzenia erekcji. Warto przy tym zaznaczyć, że pod tym względem nie istnieją żadne ograniczenia wiekowe. Niektórzy mężczyźni, mając sto lat, prowadzą satysfakcjonujące życie seksualne. Uprawianie sportu ma ogromne znaczenie dla zdrowia seksualnego i chociażby dlatego powinniśmy dbać o naszą sprawność fizyczną. Warto jednak zaznaczyć, że wszędzie tam, gdzie następuje przekroczenie granic biologicznej stabilności, w organizmie pojawiają się defekty. Również takie, których konsekwencją jest obniżeniem sprawności seksualnej.

– Przykładowo u kolarzy występuje przegrzanie jąder…

– … nie tylko przegrzanie, ale także ucisk na naczynia krwionośne. Dlatego u zawodników wyczynowo uprawiających kolarstwo mogą często występować problemy z płodnością oraz zaburzenia krążenia. Nierzadko powodują one trudności z osiąganiem erekcji. Niebezpieczny pod tym względem może być także boks, jeśli dochodzi w nim do urazów głowy. Natomiast w podnoszeniu ciężarów – ale nie tylko w tej dyscyplinie – mamy do czynienia z ogromnymi obciążeniami kręgosłupa, a pamiętać należy, że w rdzeniu kręgowym usytuowane są ośrodki, które sterują życiem seksualnym. Jeżeli więc u ciężarowców dochodzi do pewnych rodzajów dyskopatii albo spłaszczenia krążków, to takie czynniki  odbiją się negatywnie na ich seksie.

– Sportowcy wyczynowi spędzają na przeróżnych zgrupowaniach i zawodach nawet ponad dwieście dni w roku. W tej sytuacji rozładowywanie napięcia seksualnego w związku ze stałym partnerem staje się praktycznie niemożliwe. Jak więc wygląda życie erotyczne takich ludzi. Czy opiera się głównie na popełnianiu „grzechu Onana”?

– Z tym może bywać różnie. Zresztą nie sądzę, aby można tutaj doszukiwać się odmiennych zachowań niż tych, jakie obowiązują w całym społeczeństwie. Z pewnością część sportowców masturbuje się, część odwiedza agencje towarzyskie albo romansuje Z kolei inni swoją energię seksualną sublimują sobie na coś innego. Nie ma reguł. Istnieją wszak zawodnicy bardzo pobożni i monogamiczni, ale są też tacy, którzy zmieniają dziewczyny jak rękawiczki, ponieważ taki mają styl bycia.

– Część sportowców przed startem w zawodach stosuje abstynencję seksualną. Czy taka abstynencja rzeczywiście ma wpływ na osiągany wynik? Może dla osób nie uprawiających sportu wyczynowo ma ona także jakieś znaczenie?

– Twierdzenie, jakoby powstrzymywanie się od współżycia seksualnego sprzyjało biciu rekordów na stadionach, w świetle obecnie przeprowadzanych badań, jest nieprawdziwe. W tym względzie trzeba się kierować subiektywnym stanem sportowca. Część zawodników jest aktywna seksualnie nawet w przeddzień turnieju, ponieważ współżycie wpływa na nich pozytywnie, inni z kolei – zachowują abstynencję czując, że ta dodaje im wigoru. Takie zjawisko jest zupełnie naturalne. Podobne zachowania można zaobserwować u ludzi nie mających nic wspólnego z kulturą fizyczną. Niektórzy mężczyźni zasypiają po odbyciu kopulacji, ale są również tacy, którzy mogą po niej „przenosić góry”.

– Wiadomo, że sportsmenki zażywają środki przyspieszające bądź opóźniające menstruację. Biorąc pod uwagę, że lekkoatletka albo koszykarka startuje w ciągu roku w kilku albo kilkunastu turniejach, staje się oczywiste, że takie środki musi ona przyjmować niezwykle często. Czy to nie odbija się negatywnie na jej zdrowiu?

– Przyznam, że znam wielu sportowców, nawet członków kadry narodowej, którym udzielam konsultacji albo którzy przychodzą do mnie zwyczajnie porozmawiać o swoich sprawach. Niewiele natomiast poznałem sportsmenek. Owszem, kilka zgłosiło się do mnie, gdy na skutek zażywania dopingu miały poważne zaburzenia cyklu miesiączkowego, przerost łechtaczki czy inne kłopoty ze zdrowiem. Jednak kobiety uprawiające sport wyczynowo praktycznie do mnie nie trafiają. Sądzę, że jest to spowodowane albo tym, że lepiej od mężczyzn radzą sobie z problemami seksualnymi, albo też – ich powiernikami w sprawach intymnych stają się ginekolodzy. Wracając do pańskiego pytania stwierdzić muszę, że organizm kobiety posiada wręcz cudowne właściwości przystosowawcze – potrafi dojść do pełnej wydolności nawet po najcięższych kuracjach hormonalnych. Przykładem na to mogą być anorektyczki albo narkomanki. Przypuszczam, iż decyduje o tym fakt silnego nastawienia kobiecego organizmu na prokreację. Zaznaczam jednak, że jest to tylko hipoteza.

– Sądzi pan, że w okresie napięcia przedmiesiączkowego, kiedy u większości kobiet wzrasta drażliwość, a nawet agresja, zawodniczki byłyby w stanie osiągać lepsze wyniki niż czynią to normalnie?

– Co prawda kobiety z zespołem napięcia przedmiesiączkowego posiadają wyższy poziom agresji – który mógłby skutkować dobrym wynikiem w sporcie – ale też szybciej się męczą. Mogę więc sobie jedynie wyobrazić, że w takim okresie, podczas jakiegoś krótkotrwałego wysiłku, ich wynik byłby lepszy.

– Na przykład w biegu na sto metrów albo w skoku wzwyż?

– Chociażby. Natomiast jeżeli wysiłek wiąże się z rozłożeniem w czasie, to – po okresie początkowej mobilizacji – napięcie przedmiesiączkowe wywołałoby w organizmie nagły spadek energii.

– Sport jest domeną mężczyzn. Wiadomo jednak, że dzięki estrogenowi, kobiety, bardziej niż mężczyźni, są odporne na ból oraz łatwiej niż oni znoszą przeciążenia psychiczne. Czy, pańskim zdaniem, można przyjąć hipotezę, że wyniki kobiet w niektórych dyscyplinach staną się kiedyś lepsze od tych, jakie osiągają mężczyźni?

– Taka sytuacja nie byłaby dla mnie zaskoczeniem. Warto przypomnieć, że dawniej sport kobiecy był sportem bis, a w teatrach starożytnej Grecji nawet role żeńskie były kreowane przez mężczyzn. Obecnie jednak wszystko się zmienia: panie coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w życiu społecznym i pokazują, na co naprawdę je stać. Kto wie, jak będzie wyglądał sport przyszłości i czy nie stanie się on domeną kobiet.

– W niektórych dyscyplinach, w takich na przykład jak gimnastyka artystyczna albo łyżwiarstwo figurowe, erotyzm odgrywa bardzo znaczącą rolę. Widoczny jest on także na przykład w kulturystyce. W jakim stopniu aspekt erotyczny może wpływać na sympatię bądź antypatię kibiców dla danej dziedziny sportu?

– Wszystko zależy od gustu kibica. Jeżeli podoba mu się tradycyjny typ kobiety: kobieta o kształtach aerodynamicznych, ciepła, uczuciowa i atrakcyjnie wyglądająca, to taki człowiek z pewnością stanie się entuzjastą gimnastyki artystycznej i innych tego typu dyscyplin, odczuwając zarazem niechęć do dziewcząt trenujących boks, piłkę nożną, zapasy albo podnoszenie ciężarów. Natomiast mężczyzna gustujący w męskich kobietach będzie spoglądał z zachwytem na panie, które uprawiają sporty siłowe. Wbrew pozorom nie tylko osiągane wyniki przyciągają kibiców do sportu. W dużym stopniu o ich upodobaniach może także decydować erotyzm danej dyscypliny. Zauważyć przy tym trzeba, że dzisiaj nie ma już jednego, tradycyjnego modelu męskiego oraz kobiecego. Obowiązujące dawniej stereotypy dotyczące tego, jak mężczyzna i kobieta powinni wyglądać albo jakie z ról społecznych są im przypisane, odchodzą przecież w zapomnienie. Ten proces jest widoczny również w sporcie.

– Kibice oswajają się także ze zjawiskiem wywiązywania się uczuć pomiędzy trenerem a zawodniczką. Jeszcze kilka lat temu nagłośnienie takich romansów było szokiem dla opinii publicznej.

– W takim romansowaniu nie ma nic nadzwyczajnego i nie jest ono specyfiką sportu. Może do niego dojść wszędzie: w biurze, pomiędzy szefem i młodą sekretarką, na obozie naukowym pomiędzy studentką a wykładowcą albo pomiędzy terapeutą i osobą, która terapii jest poddawana. Po prostu wszędzie tam, gdzie zachodzi relacja bliskości. Jest to zjawisko uniwersalne.

– Kilku sportowców na świecie przyznało się do homoseksualizmu. Czy orientacja seksualna może mieć wpływ na sukcesy odnoszone przez gejów w takiej czy innej dyscyplinie?

– Nie. Może ona natomiast decydować o wyborze określonej dyscypliny. Zresztą taki wybór nie jest kwestią przypadku także u osób heteroseksualnych. Trudno przecież wyobrazić sobie, żeby mężczyzna delikatny i uczuciowy zaczął trenować boks, karate lub dżudo. Owszem, taka osoba może wybrać boks albo kulturystykę, ale na zasadzie kompensacji, to znaczy: gdy taki osobnik marzy o tym, by stać się twardzielem. Na tej samej zasadzie mężczyzna zalękniony może powziąć zamiar uprawiania któregoś ze sportów ekstremalnych. Jednak u większości sportowców wybór dyscypliny nie jest sprawą przypadku – wiąże się z ich osobowością i seksualnością.

– Panuje obiegowa opinia – wypowiadana żartem albo w tonie złośliwości – że członek kulturystów jest mały. Prawda to czy fałsz?

– Oczywiście jest to stwierdzenie z gruntu nieprawdziwe. Co prawda może się zdarzyć, że ktoś pragnie być kulturystą, ponieważ posiada kompleks małego członka. Nie jest jednak tak, że przeprowadzając badania na grupie stu kulturystów, odkryjemy, iż większość z tych mężczyzn ma małego członka. Pomiędzy jego wielkością a wielkością masy mięśniowej nie zachodzi żadna zależność. Podobnym mitem jest opinia, że wielkość fallusa decyduje o orgazmie kobiety. Seks znacznie wykracza poza sfery cielesności. O tym wielu ludzi nie wie albo nie chce pamiętać. Jest to istotny problem wielu związków.

– Niektórzy zawodnicy albo trenerzy „zaprzedają nawet diabłu duszę” byle osiągnąć sukces. Również wielu mężczyzn, rekreacyjnie trenujących w siłowniach, sztucznie stymuluje przyrost masy mięśniowej. Robią to, żeby stać się bardziej atrakcyjni seksualnie. Czy naprawdę nie zdają sobie sprawy, że zażywanie „koksu” przynosi skutek wręcz odwrotny?

– Wielu moich pacjentów stosowało niedozwolony rodzaj stymulacji, nie zdając sobie sprawy z jego konsekwencji. Beztroska i bagatelizowanie negatywnych skutków zażywania „koksu” wciąż mnie zadziwiają. Taki doping jest wszak zabójcą dla seksu. Powoduje on zaburzenie erekcji, problemy z wytryskiem, nie mówiąc o innych zagrożeniach dla zdrowia. Spustoszenie jest ogromne. Spotkałem chłopaka, któremu przez pięć kolejnych dni aplikowano silne zastrzyki hormonalne, podczas gdy zdrowemu mężczyźnie podawanie testosteronu jest w ogóle zabronione, natomiast chory może przyjmować jedną taką dawkę raz w miesiącu. To zupełnie niezrozumiałe zjawisko, tym bardziej, że inicjowane jest ono niejednokrotnie przez ludzi, którzy powinni troszczyć się o zdrowie sportowca. Po raz kolejny apeluję więc o rozsądek

WOJCIECH SZCZAWIŃSKI

Reklamy

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s