Niewolniczy schemat, czyli o korzyści z własnego lenistwa

Bodajże jeszcze przed trzydziestką zacząłem zadawać sobie pytanie, dlaczego – mimo wszechobecnego gadania o szczęściu, miłości i innego tego rodzaju dyrdymałach – większość ludzi odczuwa frustrację na skutek wewnętrznego niespełnienia. Aż w końcu przyszło mi do głowy, że przyczyna tego zjawiska tkwi w niewolniczym schemacie, w jakim, od dzieciństwa, jesteśmy kształtowani i jaki kolejne pokolenia uparcie przekazują następnym.

Schemat niewolników polega na tym, że tkwimy w przekonaniu, iż własne szczęście możemy odczuwać jedynie wtedy, gdy w życiu spełnimy określone warunki: kiedy coś znaczymy, zarówno dla siebie, jak i innych. Prestiż jest cenniejszy od złota. Od samego życia nawet (bo czymże jest ludzkie życie, pozbawione poczucia własnego znaczenia?). Pełnia życia polega zaś wyłącznie na skuteczności naszego indywidualnego działania. Należy więc posiadać pieniądze, dobre zdrowie, piąć się po szczeblach kariery, odpowiednio prezentować się otoczeniu (modnie, a zarazem z nutą indywidualizmu, który wyraża osobowość), mieć rodzinę, jak największe grono przyjaciół i nurzać się w powodzeniu niczym w szampańskiej pianie. Co więcej – wmówiono nam, że wszystkie te rzeczy nie są wcale kulturowym wymysłem, lecz wynikają z naturalnej potrzeby ludzkiego istnienia. Ergo warunkiem sine qua non odczuwania przez człowieka radości jest spełnienie odpowiednich norm. Ci, którzy ich nie wypełnią, nie mogą odczuwać zachwytu z faktu bycia żywym. Kropka.

Trwamy w czasach, w których – szczególnie nachalnie – wmawia się nam, jak powinniśmy żyć. Przedstawia się masom wzorce życia spełnionego. Robi się to na tyle przebiegle i skutecznie, że większość ludzi uważa, iż w chwili narodzin ich umysły wcale nie były tabula rasa, lecz już wtedy zawierały potrzebę posiadania odpowiedniego statusu społecznego oraz materialnego. Wcale też tacy nie sądzą, że tkwią w niewolniczym schemacie. Powiadają: „Jesteśmy sobą jak najbardziej! Realizujemy wyłącznie własne marzenia!”.

Nie mam dobrego samopoczucia, kiedy snuję tę refleksję. Doskonale wiem, że również noszę w umyśle schemat niewolnika. Przed totalnym zagubieniem ratuje mnie wyłącznie lenistwo: nie mam zbyt wygórowanych ambicji ani marzeń i – wyłącznie dla wygody – pierdolę większość społecznym norm.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Niewolniczy schemat, czyli o korzyści z własnego lenistwa

  1. Truthka pisze:

    Normy społeczne też podlegają zmianom, ale mało kto już o tym myśli, byle na oślep, na przełaj.

  2. egoistka pisze:

    Ortografii Pan nie pierdoli 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s