Błogosławieni, którzy nie czytają

„Mój nauczyciel zwykł mawiać swoim uczniom, że im mniej będą czytać książek o filozofii czy o zen, tym prędzej się przebudzą. Dlaczego? Bo wiedział, że tego rodzaju czytanie wyjątkowo zapycha umysł lepkimi pojęciami i koncepcjami. Rosi Harada, który sam był niegdyś profesorem, powiedział, że jedyne w swoim rodzaju doświadczenie satori, jakiego doznał Szósty Patriarcha, słysząc, jak wędrowny mnich śpiewa Sutrę Diamentu, można poniekąd położyć na karb jego analfabetyzmu, czyli tego, że umysł jego był wolny od czczych spekulacji podsycanych zwykle przez liczne lektury i intensywne studia” – mówił rosi Philip Kapleau podczas pewnego spotkania ze studentami. Wypowiedź ta przytoczona jest w „Zen – świt na Zachodzie” .

Zgadzam się w pełni. Cóż ludziom z czytania książek, skoro albo nie potrafią zrozumieć ich treści, albo wyczytanych mądrości nie umieją praktykować w codziennym życiu? Cała satysfakcja niektórych osób, ich poczucie iluzorycznej wyższości nad innymi, sprowadza się do tego, że chełpią się liczbą przeczytanych woluminów bądź zapisują do facebookowych grup w stylu „Czytam – nie jestem statystycznym Polakiem” albo „Nie czytasz – nie idę z tobą do łóżka”. Wyjątkowy to idiotyzm. Lektura ma wyzwalać umysł, a nie wpychać do niego zbędna treść, jaka umacnia ego. Czytanie nie zastąpi samodzielnego myślenia, a zdarza się, iż takiemu myśleniu może bardzo zaszkodzić, wtłoczyć je w schematy.

Można by rzec: błogosławieni ci, którzy nie czytają.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Błogosławieni, którzy nie czytają

  1. Mirek pisze:

    Chyba Leszek Kołakowski pisał kiedyś mniej więcej o tym, że każdy intelektualista na końcu swojej intelektualnej drogi, po przeczytaniu już wszystkich 😉 książek, przeprowadzeniu setek dyskusji, dochodzi do prawd do których zwyczajny, prosty, mądry człowiek dochodzi poprzez swój prosty namysł nad życiem. Czy potrzeba tak nadrabiać drogi do tego samego celu? Chyba nie…, ale z drugiej strony, kto potrafi sobie odmówić satysfakcji z dobrej lektury.

  2. Mirek pisze:

    …oczywiście to o „przeczytaniu wszystkich książek i setkach dyskusji ” to dodatek pochodzący ode mnie, nie od pana Kołakowskiego 🙂

  3. egoistka pisze:

    Moja ulubiona ksiazka to „Dzieci z Bullerbyn”.

  4. Rafał pisze:

    „Ludzie ludziom zgotowali ten los” od głupoty trzeba uciekać ! nie jesteś na Facebooku nie żyjesz ! to taka nowa książka życie pisane inaczej ! no cóż ! takie czasy mamy fantastyczne:)

  5. Rafał pisze:

    no nie będę obrażał fantastyki bo dawniej ludzie umieli połączyć świat fantastyki z teraźniejszością dziś teraźniejszość jest głupota odbiegająca od fantastyki to prawdziwy horror głupoty!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s