„Ale jej dosrał!”

Od jakiegoś czasu w radiu i telewizji pojawił się nowy trend: do debat publicznych zapraszani są goście, po których konstruktywnej rozmowy w żadnym razie spodziewać się nie można. Na przykład duet: Kazimiera Szczuka i posłanka Marzena Wróbel . Albo: ks. Dariusz Oko i Marta Konarzewska. W programie dyskusji nie ma. Są za to emocje, podkręcane przez różnych „guru” dziennikarstwa w rodzaju Moniki Olejnik. I o to przecież chodzi medialnym władcom, by motłoch przed telewizorami dostawał na mordach nerwowych rumieńców. „Ale jej dosrał!”, „Ale mu powiedziała!”, „A co?! Dobrze debilowi dowaliła!” – ekscytuje się prawicowa, lewicowa, centrowa albo chrześcijańsko-narodowa gawiedź podczas śledzenia wypowiedzi dyżurnych komentatorów naszej rzeczywistości, którzy, rzekomo, bronią prawdy, patriotyzmu, wolności, moralności i – chuj wie, jakich jeszcze – narodowych bądź europejskich wzniosłości.

Przestały liczyć się racje, argumenty; pierdolić kulturę dialogu. Ma być emocjonalnie, bo dzisiaj emocje najlepiej się sprzedają. Nieistotne, że panie Szczuka, Wróbel, Konarzewska albo ks. Oko bełkoczą ciągle w identyczny sposób. Ważne, że, podczas demonstrowania własnych poglądów, zapewnią dyskusji w studiu odpowiednią temperaturę. Motłoch to uwielbia. Reprezentuje wszak ten sam poziom oraz kulturę myślenia, co pokazujący się na ekranach dyżurni komentatorzy.

Ludzie myślący, widząc albo słysząc tego rodzaju debaty, wyłączają odbiorniki. Coraz częściej też rezygnują z posiadania telewizora. Swojego się nie pozbędę. Nie miałbym na czym oglądać „Frasiera”, „Przyjaciół”, „Breaking Bad” albo „Rodziny Soprano”.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „„Ale jej dosrał!”

  1. Mirek pisze:

    Należę to tych osób, które wyłączają odbiornik telewizyjny, aby chronić się przed „upapiającą” papką. W ogóle nie brakuje mi tych 80% informacji, obrazów i dźwięków, których sobie świadomie odmawiam nie oglądając telewizji; co więcej czuję się bez tego lepiej, jestem spokojniejszy i mam więcej czasu. Sieczka telewizyjna jest niebezpieczna bo w sposób prawie niezauważalny zatruwa i znieczula nasz umysł. W telewizji oczywiście są wartościowe audycje, trzeba je tylko oddzielić od potoku obrazowego i informacyjnego bełkotu, a to wymaga uważności, zatrzymania się i gotowości na odtrucie. Też nie pozbędę się telewizora, ale dobre programy czy seriale można oglądać np. w komputerze 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s