Człowiek zmyślający siebie

Wojciech Szczawiński: Proszę powiedzieć, Panie Doktorze, dlaczego jedni myśliciele pytają: „Czym jest człowiek?”, inni zaś: „Kim jest człowiek?”?

Grzegorz Mitrowski: Każde definiowanie człowieka jest próbą uprzedmiotawiania go, czyli robienia z człowieka rzeczy. Jednocześnie jednak człowiek – we własnym pojęciu – ma być wartością, a to budzi pokusę, żeby przypisywać sobie jakieś mniej lub bardziej pozytywne cechy. Można więc powiedzieć, że każda definicja człowieka jest definicją wartości człowieczeństwa. Kiedy uzmysławiamy sobie swoją nieudaność, zwierzęcość oraz instynktowność pewnych naszych zachowań, to uciekamy w definicje wartościujące. Przypisujemy sobie wtedy dobro, szlachetność, prawdę. Ale w tej całej dumie i wyniosłości ponad resztę przyrody, zapominamy, że jesteśmy też zdolni skopać psa, poderżnąć gardło bliźniemu albo katować własne dzieci. W człowieku łączą się i wojują z sobą dwa pierwiastki. Zawsze należy o tym pamiętać. Jeżeli zapytam: „Kim jest mój pies?”, będzie to oczywista antropomorfizacja, czyli uczłowieczanie zwierzęcia. Jeśli zaś zapytam: „Czym jest Wojciech ?”, będzie to reifikacja, czyli sprowadzanie pana do świata rzeczy martwych. Proszę zauważyć, że jedynie człowiek posiada zdolność do rozróżniania pomiędzy „kim?” i „czym?”. Z całą pewnością można powiedzieć, że ta zadziwiająca i nieodgadniona istota, która nazywa siebie człowiekiem i która tak usilnie poszukuje prawdy o sobie, dzięki kulturze i obyczajom, świadomie w swoich myślach przed tą prawdą ucieka.

W.S.: A może dzieje się tak, jak mówił Protagoras: „Człowiek jest miarą wszechrzeczy”?

G.M.: Protagoras należał do sofistów, czyli do grupy filozofów, którzy twierdzili, iż wszelkie obrazy świata przedstawiane ludziom są wynikiem indoktrynacji; że za każdą ideą i teorią stoi autor, który dla swoich koncepcji usiłuje znaleźć fanów i albo ich znajduje, albo nie. Uważam, iż problem współczesnego człowieka polega na czymś zupełnie innym, a mianowicie na zastanowieniu się, czy istnieje jakaś miara poza człowiekiem; czy istnieje coś, co mierzy naszą potęgę, mądrość i zdolności. A co najistotniejsze – czy są granice rozwoju cywilizacyjnego albo intelektualnego. Z całą pewnością można powiedzieć, że obecnie przeżywamy doświadczenie granic w poznawaniu siebie i otaczającej nas rzeczywistości. Ba, wydarzenia pierwszej wojny światowej uzmysłowiły ludziom względność wszelkich wartości, które umożliwiały im wynosić się ponad okrucieństwo przyrody. Podkreślam: pierwszej. Druga wojna światowa wydaje się być jedynie kontynuacją dzieła zniszczenia i pogłębiania destrukcji jaką jedni ludzie kierują wobec drugich.

W.S.: Zatrzymajmy się na chwilę przy tym zagadnieniu. Niejednokrotnie bowiem daje się zauważyć, że osoby starsze są przekonane, iż czasy ich młodości były o wiele lepsze niż teraźniejszość, bo żyło się w nich bardziej spokojnie, bezpieczniej, a przede wszystkim nie było dawniej takiego zakłamania jak obecnie. Jak pan uważa – czy czasy, w których żyjemy są dobre czy też złe?

G.M.: Zwykle dzieje się tak, że ludzie – kierując się powierzchownymi opiniami – ubarwiają swoją przeszłość i wyrażają się o niej z sentymentem. Taką po prostu mamy naturę. Przeszłość jest czymś bezpiecznym, ponieważ jest dla nas już zamkniętym rozdziałem życia i nawet jeśli była trudna, mamy świadomość, iż z wszelkimi problemami przeszłości zdołaliśmy sobie poradzić. Natomiast teraźniejszość, która związana jest z oczekiwaniem przyszłości, budzi w człowieku niepewność, a często nawet lęk. Oczywiście można sobie powiedzieć, że dawniej żyło się bezpieczniej i spokojniej. Ale zastanówmy się, czy pięćdziesiąt, sto albo pięćset lat temu nie było zdrady, kłamstw, oszustw, wojen i zbrodni. Johann Wolfgang Goethe napisał, że ludzkość nieustannie kroczy do przodu, lecz człowiek pozostaje ciągle taki sam. I nie można zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Przecież tak samo jak dawniej jest i dzisiaj. Różnica polega jedynie na tym, że w przeszłości zabijano człowieka przy użyciu sztyletu albo szpady, obecnie natomiast morduje się ludzi za pomocą broni palnej albo chemicznej. Podobnie jak dzisiaj, również przed wiekami ludzie byli podzieleni na bogatych i biednych, tych, którzy dzięki rozmaitym matactwom i sprytowi dostępują zaszczytów oraz takich, którzy cierpią niesprawiedliwość. Trafnie więc zauważył Jeremy Bentham, iż mądrość starych czasów nie jest mądrością siwych włosów, lecz mądrością kolebki. Co więcej! Przypatrując się obecnej rzeczywistości można powiedzieć, że to właśnie teraz żyje się człowiekowi naprawdę dobrze i wygodnie. Problem w tym, iż za tę wygodę trzeba czasami płacić bardzo wysoką cenę, ale to zupełnie inna sprawa. Śledząc historię ludzkości, w żadnym wypadku nie można więc wartościować czasów i zdarzeń. Ludzka natura zaskakuje powtarzalnością i jest wręcz banalna w swoim rozdarciu pomiędzy dobrem i złem oraz rozumem i emocjami. Zmienia się tylko świadomość człowieka i warunki w jakich żyje.

Grzegorz Mitrowski, Wojciech Szczawiński, Dziecięce pytania każdego z nas (Telbit  2000)

 

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s