Porzućcie wasze nadzieje i marzenia

Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie – ten cytat z Alchemika Paulo Coelho można usłyszeć bardzo często. Ileż daje on nadziei i siły do tego, żeby podążać za swoimi marzeniami! Wydaje się, że wystarczy tylko czegoś bardzo chcieć, a wówczas z całą pewnością nasze oczekiwania się ziszczą. Niestety, porzućcie nadzieję, wy wszyscy, którzy tak myślicie. Nie bądźcie naiwni. Im szybciej porzucicie wasze egocentryczne chciejstwo, tym lepiej. Unikniecie wtedy rozczarowań i bezsensownej eksploatacji sił.

Ten, kto czytał Alchemika, pamięta zapewne, że Pasterz Santiago zostawił wszystko, podążał za swoimi marzeniami i odnalazł skarb. Jego przykład potwierdza więc słowa, że: Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie. Ale w bestsellerowej powieści Coelho – o czym wielu chyba zapomina – występuje też Anglik. Również on, mimo przeróżnych przeciwności losu, podąża wytrwale za swoimi pragnieniami. Ale, w przeciwieństwie do Santiago, nie odnajduje skarbu. Jest więc przykładem realizmu życia, z jaką większość ludzi spotyka się na co dzień: marzyć sobie można, ale rzeczywistość i tak pisze własne scenariusze, bardzo często niezgodne z naszymi pragnieniami.

Jak to więc jest z tymi naszymi marzeniami i wszechświatem, który w ich realizacji ma nam sprzyjać?

Postać Anglika przywołałem w trakcie pracy nad Alchemią Alchemika (wydawnictwo Drzewo Babel, 2001 r.), moim książkowym wywiadem z Wojtkiem Eichelbergerem, który poświęcony był bestsellerowej powieści Paulo Coelho.

Wojciech Szczawiński: Jak to się stało, że Anglik, z którym Santiago wyruszył na pustynię nie odnalazł klucza do zrozumienia Języka Wszechświata? Przecież starał się ogromnie: podobnie jak młodzieniec porzucił swoją przeszłość i udał się w podróż, przeznaczając na nią cały swój majątek. Czy to oznacza, że jednak nie każdemu człowiekowi pisane jest spełnienie Własnej Legendy?

Wojciech Eichelberger: Postać Anglika jest rzeczywiście interesująca. Jego zaangażowanie w realizację swojego marzenia było równie wielkie jak Pasterza Santiago, a mimo to nie zdołał osiągnąć celu. Warto jednak przyjrzeć się temu, czego Anglik poszukuje. Chodziło mu o poznanie tajemnicy równania, które umożliwia przemianę ołowiu w złoto. Gdy zdał sobie sprawę, że, pomimo wieloletnich studiów i badań, nie może posunąć się nawet o krok w odnalezieniu klucza do tajemnic alchemii, postanowił rzucić wszystko i wyruszyć na pustynię, by spotkać prawdziwego Alchemika.

W.S.: … i doznał wielkiego rozczarowania. Od Alchemika usłyszał tylko jedno słowo: „Spróbuj”. A przecież z tego, że trzeba spróbować i przeprowadzać eksperymenty, doskonale zdawał sobie sprawę. Wniosek: Anglik zmarnował czas, pieniądze i wieloletnie studia, które miały mu zapewnić spełnienie Własnej Legendy.

W.E.: Sęk w tym, że w przypadku Anglika to nie była jego Legenda. Ten człowiek zbłądził, podobnie jak zrobiło to przed nim wielu innych – wielu z nas. Jakże często treścią naszego życia jest poszukiwanie Kamienia Filozoficznego, Eliksiru Długowieczności albo recepty pozwalającej przemieniać ołów w złoto. Prędzej czy później wysiłki, które czynimy, okazują się chybione, a przyczyna niepowodzeń jest zawsze ta sama – podobnie jak Anglik, nie realizujemy Własnej Legendy i nie szukamy prawdziwego skarbu. Naszym postępowaniem kieruje chciwość, żądza bogactwa, sławy i władzy. Czemu innemu miałoby służyć  przerabianie ołowiu na złoto? Chciwość nigdy nie doprowadzi nas do odkrycia prawdziwego skarbu.

W.S.: Anglik nieustannie studiował dzieła alchemii, sądząc, że dzięki nim zrozumie Język Wszechświata i zgłębi tajemnicę magicznego równania pozwalającego przemieniać ołów w złoto.  Czytał nawet na wielbłądzie, przemierzając z karawaną pustynię. Tymczasem cała prawda o Duszy Świata wyryta jest – jak napisał Paulo Coelho – na niewielkim kawałku szmaragdu. Czego ta prawda dotyczy?

W.E.: Tego, że wszystko jest jednością, że ten kawałek szmaragdu jest tożsamy z całym Wszechświatem, a odkrycie tej prawdy jest w istocie przemianą ołowiu ego w złoto oświecenia.

W.S.: Jednak większość ludzi nie potrafi odczytać znaków, jakim jest ten kawałek szmaragdu…

W.E.: … bo gubimy się w rozmaitych ideologiach, teoriach, koncepcjach, sądach i wyobrażeniach, które tę prostą prawdę przesłaniają. Wydaje nam się, że to w nich odnajdziemy rozwiązanie naszych egzystencjalnych dylematów – że im bardziej coś jest skomplikowane, tym ważniejsze niesie przesłanie. Postępujemy jak Anglik, który tłumaczył Santiago, że po to wertuje tak wiele uczonych ksiąg, żeby zrozumieć prostotę Języka Wszechświata.

W.S.: Jeśli odrzucimy od siebie wszystkie koncepcje szczęścia, miłości albo prawdy, to kim wtedy będziemy?

W.E.: Sami staniemy się prawdą, miłością i szczęściem.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Porzućcie wasze nadzieje i marzenia

  1. Lisa pisze:

    Optymista twierdzi, ze zyjemy w najlepszym z mozliwych swiatow, a pesymista obawia sie, ze jest to prawda.
    Kobieta puszysta pociesza sie mysla, ze stosujac odpowiednia diete i tak schudnie,pod warunkiem, ze bedzie cierpiec – bo przestanie przeciez robic to co lubi.Jesc. Stanie sie pesymistka z czasem i skorzysta z prawa ucieczki powszechnie znanego w psychologii jako mechanizm obronny i bedzie bez konca „nielubic“ wlasnego ciala, a wiec i siebie nie akceptowac. Skoro i tak ta dieta i samoudreczenie sie nie ma sensu, to po jaka cholere w ogole sie tak meczyc.Skorzysta z prawa do usprawiedliwien (co czlowiekowi wychodzi tak na prawde najlepiej pod sloncem).Lepiej zaakceptowac fakt, ze po prostu jest gruba i najzwyczajniej w swiecie przynajmniej miec te odrobine przyjemnosci i jesc, jesc , jeeeeeeeeeeesc bez konca i bez wyrzutow sumienia.
    Ba , ale jakze oszukac , wyprowadzic w pole wlasna podswiadomosc, ktora i tak zadreczy predzej czy pozniej wyrzutem: patrz jaka jestes gruba, jak wieprz! Wroca slowa lekarza, ze cholesterol,ze niepotrzebny, zagrazajacy tluszcz, ze serce, ze kolana nie wytrzymaja, ze biodro pojdzie… a wtedy znowu w gre wejdzie efekt jojo pt.“dieta“. Te nadmierne kilogramy i Anglik szukajacy uparcie i konsekwentnie rownania olow -rowna sie- zloto , stosowal diete w postaci zglebiania wiedzy.
    Nikt nie wpadl na to, ze moze Anglik studiowal nie te ksiegi, co trzeba, wiec sukcesu nie osiagnal,
    ale jak wiadomo w ksiazkach jest wszystko mozliwe i mogl..prawda?, ze mogl w koncu te zasade odkryc.
    W zyciu za duzo mamy drogowskazow, za duzo podpowiedzi, poradnikow,zasad,regul i rownan, ktore ucza nas jak zyc. Dla odmiany moze lepiej nie tracic czasu na stosowaniu na sobie (ponoc) sprawdzonych terapii, by osiagnac szczescie, a po prostu tym szczesciem sie sycic kazdego dnia po trochu.Znam psycholaoga , niezle mu sie wiedzie..osiagnal sukces. Tiiaaaaaaaa , tyle tylko, ze prywatnie, prywatnie to calkiem do bani…
    Prywatnie, to jak sie wierzy w to, ze caly swiat nam sprzyja, przynajmniej zyje sie jakos radosniej, pelniej i nie rani sie innych. Ot, cala regula na zrealizowane marzenia i srodki pomagajace dojsc do celu, bo czasem jest tak, ze cel jest nieosiagalny juz z zalozenia, to po co bede te diete-meczaca stosowac.Zostane sobie puszysta optymistka, ktora bierze ze soba parasol na wszelki wypadek.

  2. baszka pisze:

    po cóż liftingować ołów złotem? złotem witraża nie zespawasz, a ołowiem tak. I to jest piękne. I to cały sekret kawałka szmaragdu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s