Szanuj ludzi, ale pierdol wszystkich

Mam w życiu szczęście do ludzi. Za wiele rzeczy jestem ludziom wdzięczny. Pisałem już o tym kiedyś na tym blogu. Dużo ludziom zawdzięczam i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzi należy szanować. Jeśli ich nie szanujemy, jest to równoznaczne z tym, że nie szanujemy również samych siebie. Ale szanować ludzi nie oznacza wcale tego, by do każdego się uśmiechać, każdemu ufać i spełniać wszelkie zachcianki naszych bliźnich. Myślę, że taki szacunek może być również wyrażany milczeniem.

M. oznajmiła mi, że musi zweryfikować swoje znajomości, bo niektórzy tzw. przyjaciele wykorzystali jej prostoduszność, wrażliwość i dobroć. Jasne. W takich weryfikacjach nie ma niczego złego. Nikt nie ma prawa nas wykorzystywać. Źle dzieje się jednak wtedy, gdy, na skutek rozczarowań albo frustracji, jakie bliscy nam ludzie nieraz w nas wywołują, postanawiamy krańcowo zmienić nasze zachowanie. „Hej! Zachowałeś się wobec mnie jak świnia? No to czekaj! Teraz ci pokażę, na co mnie stać… Też potrafię postępować jak chuj”. Nieraz też słyszałem: „Przestaję pomagać ludziom, kończę ze swoją życzliwością. To się nie opłaca. Będę postępował tak samo bezlitośnie, jak ludzie wobec mnie!”.

Rozgoryczenie… Jeśli pod jego wpływem zmieniasz swoje postępowanie, znaczy to, że przestajesz być sobą.

Ludzi należy szanować, ale jednocześnie pierdolić ich wszystkich. „Pierdolić ludzi” to znaczy niczego od nich nie oczekiwać. Jeżeli nie spodziewasz się po ludziach niczego dobrego – unikasz rozczarowań, natomiast jeśli nie oczekujesz po ludziach zła – nie postrzegasz ich jako swoich wrogów. Proste. Tak czy inaczej ludzi należy pierdolić. Umiejętność  takiego pierdolenia bardzo dobrze o nas świadczy. Dawaj siebie światu, ale niczego nie oczekuj wzamian.

„Tak bardzo ją kochałem, a ona wyrządziła mi potworną krzywdę…”

Gówno prawda, koleś, nikogo nie kochałeś. Chciałeś po prostu przeprowadzać transakcję handlową: ja cię kocham, to ty też masz mnie kochać; jestem ci wierny, to ty też masz być mi wierna; w każdej chwili jestem gotowy pospieszyć ci z pomocą, więc ty masz obowiązek postępować tak samo w stosunku do mnie. I to jest, koleś, miłość, według ciebie? Żałosny jesteś, ot co.

„Mówił, że jest moim przyjacielem, a tak potwornie mnie zranił, oszukał…”

Gówno, prawda, koleś, to nie była żadna przyjaźń. Przeprowadzałeś zwyczajną transakcję handlową: ja ci ofiarowuję swoją lojalność, to ty też musisz być lojalny wobec mnie; jestem gotowy zawsze poświęcać ci własny czas, to ty też poświęcaj mi swój; jestem dla ciebie wsparciem w trudnych chwilach, ty też bądź nim dla mnie w każdym momencie. Handelek, układ coś za coś, manipulacja skryta za wielkodusznością.

Ci, których kochamy i cenimy, nieraz zdradzają nas, oszukują, wykorzystują. Przyjaciele odchodzą, ranią nas. My zaś pozostajemy samotni sami z sobą. Oj, oj! Jakie to smutne… Jaka ta rzeczywistość jest podła…

Jeśli umiesz pierdolić ludzi (to znaczy nie masz wobec nich ani dobrych, ani złych oczekiwań), ale jednocześnie potrafisz ich szanować i cenić, znaczy to, że jesteś wewnętrznie poskładany. Jedynie wtedy możesz siebie w pełni dawać światu. Jeśli natomiast wchodzisz z ludźmi w relacje jedynie po to, żeby dokonywać z nimi transakcji handlowych  – nazywanych szumnie przyjaźnią albo miłością – jest z tobą bardzo kiepsko. Naprawdę. A jeśli tak się dzieje, to znaczy, że również sam z sobą relacje masz niezwykle kiepskie. I to jest najwieksza twoja tragedia. W tej sytuacji jesteś skazany na ciągły ból i rozczarowanie światem.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Szanuj ludzi, ale pierdol wszystkich

  1. A.F pisze:

    Zgadzam się. 🙂

  2. korek pisze:

    Wojtku, masz trochę dobrych tekstów na swoim blogu, ale ten jest świetny.

  3. Negocjatorka pisze:

    Świetny tekst! 🙂 Ale nie do końca mogę się zgodzić. Pierdolenie wszystkich wg mnie to raczej umiejętność asertywnego podejścia do człowieka oraz dystans do zachowań innych ludzi, a nie totalny brak oczekiwań. Dzięki dystansowi nie musimy później narzekać, że ktoś nas rozczarował a dzięki asertywności nie będziemy czuć się wykorzystywani. Co to znaczy nie mieć oczekiwań? Idąc tym tropem- nie miejmy oczekiwań względem siebie samych. Po co stawiać sobie cele? Skoro i tak niczego nie oczekujemy ani od siebie ani od innych to możemy zakończyć inicjatywę przed jej rozpoczęciem. Po co się rozczarować? Można po prostu być, istnieć, tak sobie wisieć w przestrzeni, uprawiać jałowe, niezobowiązujące kontakty społeczne bez oczekiwań i niczego nie deklarować ani też nie wymagać deklaracji. Być może transakcje handlowe są wpisane w charakter ludzkości a może oczekiwanie przyzwoitego zachowania u drugiego człowieka nie ma nic wspólnego z handlem? Może to zwykła potrzeba stworzenia trwałej relacji, „pójścia do przodu”, chęć osiągnięcia wspólnego wyższego celu, społecznego rozwoju? Nie jesteśmy idealni więc jedni będą szanować nadgorliwie, inni pierdolić w nadmiarze i nieprzyzwoicie. Brak równowagi, parszywe charaktery, naiwność, pokusy, stres, pieniądze, prochy, wóda etc- to są zmienne, które niszczą relacje. Oczekiwania względem drugiego człowieka ich nie niszczą. Oczekiwania pozwalają wypracować zasady społecznego współistnienia. Byłoby idealnie gdyby każdy z nas miał w sobie na tyle przyzwoitości i szacunku względem ludzkości, by nie krzywdzić innych oraz by inni nie musieli nas pierdolić 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s