Śmierć za śmierć!

Jaka jest różnica pomiędzy sprawiedliwością i żądzą zemsty? To pytanie nachodzi mnie od dawna, szczególnie po katastrofie smoleńskiej.

Kiedy słucham wdowy po pośle Gosiewskim albo jego matki, kiedy przysłuchuję się, co ma do powiedzenia córka posła Wassermana bądź inne osoby prezentujące swoje poglądy m.in. na antenie Radia Maryja, to – pomijając oczywisty aspekt gry politycznej tych wypowiedzi – odnoszę wrażenie, że tym paniom i panom nie chodzi wcale o sprawiedliwość. Ból po utracie bliskich również niewiele ma z tym wspólnego.

Czy pod Smoleńskiem był zamach czy go nie było? Czy wytworzono tam sztuczną mgłę? Czy Lech Kaczyński i jego świta zostali zamordowani jeszcze na pokładzie samolotu, czy strzelano do nich dopiero w chwili, gdy dogorywali w szczątkach rozbitego Tupolewa? Czy rosyjscy kontrolerzy świadomie sprowadzili ten samolot na niewłaściwy tor? Rozumiem wszystkie, nawet najbardziej absurdalne, pytania. Ale wiem też, że dla człowieka przeżywającego autentyczną rozpacz i pustkę – w obliczu śmierci kogoś naprawdę bliskiego – tego rodzaju zagadnienia stają się trywialne. Nie bierze on więc udziału w konferencjach prasowych, nie snuje podejrzeń, nie ma ochoty na publiczne wystąpienia czy obnoszenie się ze swoim bólem. Dzieje się tak dlatego, ponieważ ludziom dotkniętym autentyczną żałobą cierpienie przesłania cały świat. Wszystko inne nie ma dla nich znaczenia. Bo cóż po tej reszcie, nawet konkretnym wskazaniu winnych śmierci i najbardziej wnikliwych wyjaśnieniach w trakcie śledztwa, skoro ich ukochanych do życia to nie wróci?

A jak ma się rzecz w przypadku części osób, które, w czasach PRL, były szykanowane przez komunistyczny system represji? Co prawda twierdzą one, że chcą tylko prawdy i sprawiedliwości, ale w istocie – nieustannie pielęgnując w sobie wspomnienia doznanych urazów, ciągle wracając pamięcią do przeżytych tragedii – zioną nienawiścią i domagają się zemsty. Pragną, by ich oprawcy doznawali męczarni, kajali się, by wymierzono im długoletnie wyroki. Przy czym przeważająca większość tych „sprawiedliwych” powołuje się na Boga – tego chrześcijańskiego, tego opisanego nie w Starym, lecz w Nowym Testamencie, tego, który głosił bezwarunkowe przebaczenie oraz bezgraniczne współczucie.

Śmierć za śmierć! – wołają bliscy tych, którzy zostali zamordowani. Jasne! Zemsta! Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie! Oko za oko, ząb za ząb! Ale co to ma wspólnego z nauką Jezusa, która – rzekomo – tak głęboko zalega w sercach oraz umysłach tych wszystkich  prawdziwych Polaków, patriotów, autentycznych inteligentów i katolików? Czy śmierć mordercy przywróci do życia jego ofiary? Cóż nam po takiej barbarzyńskiej sprawiedliwości?

Jaka jest więc różnica pomiędzy sprawiedliwością a chęcią odwetu?

Myślę, że ze sprawiedliwością mamy do czynienia wówczas, kiedy – słusznie osądzając czyjeś niosące zło i ból czyny – nie domagamy się jakiegokolwiek zadośćuczynienia. Natomiast pragnienie zemsty pojawia się w nas wtedy, gdy chcemy tego, żeby nasi winowajcy cierpieli podobnie jak my, a nawet jeszcze bardziej. Tyle tylko, że w takim przypadku mamy do czynienia z oczywistą aberracją. Nie ma ona nic wspólnego ani z prawidłowo pojmowaną sprawiedliwością społeczną, ani z nauką Jezusa, ani z humanizmem, ani z człowieczeństwem, czyli ze sprawami, którymi większość ludzi tak triumfalnie wyciera sobie gęby. Taka barbarzyńska sprawiedliwość zawsze ma na celu przyniesienie ulgi wyłącznie nam samym. Tylko nam – naszemu chciwemu, zalęknionemu i wiecznie niedopieszczonemu ego.

Raz jeden widziałem w telewizji matkę, która powiedziała dziennikarzom, że przebacza mordercom swojego bestialsko zabitego syna. Ta kobieta głęboko rozumiała, czym jest człowieczeństwo. Nie, ona nie tylko to rozumiała. Ona pokazała, że jest człowiekiem  – dała tego świadectwo.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s