Koleje uczuć

F. zostawiła partnerka. Zawsze mówił o niej, że jest najbardziej niezwykłą miłością jego życia, miłością największą. Ale kobieta spakowała swoje rzeczy i wróciła do mieszkania rodziców. Zrobiła to po czterech latach wspólnego życia z F. Facet strasznie to przeżywa, właściwie znajduje się na skraju depresji. W rozmowie telefonicznej opowiadał mi o rozpaczy, jaką obecnie odczuwa, gdy popołudniami wraca do pustego mieszkania. Ale główny nacisk w naszej rozmowie położył na złość – nienawiść, którą poczuł teraz do tej kobiety.

– Wiesz, dzisiaj do niej zatelefonowałem – opowiadał. –  Powiedziałem: „Tak cię urządzę, że popamiętasz mnie na wieki”. Zniszczę ją. Ona musi się ze mną spotkać…

– Po cholerę ma się z tobą spotykać? — zapytałem.

– Bo chcę jej opowiedzieć o tym, co teraz czuję, o uczuciach, które we mnie wywołała – tłumaczył. – W nocy nie mogę spać. Żyję jakby na niby. Wszystko przez tę kurwę.

– Kurwę?! Od lat powtarzałeś, że ta kobieta to anioł i świata poza nią nie widzisz! Zobacz, jak to się wszystko w życiu zmienia! — zarechotałem trochę złośliwie.

Usiłowałem wyjaśnić F., że w chwili obecnej jego odczucia nie mają żadnego znaczenia dla tej dziewczyny, że domaganie się od niej czegokolwiek albo straszenie jej upokorzeniem to zwyczajna głupota; kolosalne świństwo nawet. W istocie przecież chodzi wyłącznie o to, że F. czuje się potwornie zraniony i zamierza się odegrać na swojej byłej partnerce. Bezsens kompletny.

– Chcesz się mścić? — zapytałem w końcu.

– Nie — odpowiedział stanowczo. — Chodzi mi tylko o to, żeby ta kurwa poczuła to, co ja, identyczny ból.

– Ale po chuj ma to poczuć? — ponowiłem pytanie, na które on odpowiedział milczeniem.  – Cóż ci da świadomość tego, że ją upokorzyłeś? Chcesz mieć satysfakcję? Daj spokój, to prymitywne…

– Nie wiem – odparł po dłuższym namyśle i rozpłakał się.

– Przestań pielęgnować w sobie tę gorycz, przestań się nad sobą użalać – powiedziałem, szczerze mu współczując. – Czy nie rozumiesz, że poruszasz się w jakiejś kurewskiej iluzji, sam nakręcasz w sobie spiralę żalu i nienawiści, sam siebie niszczysz? Zamiast otwierać się na rzeczywistość, drążysz pustkę zwaną przeszłością…

– Ech… — westchnął F.—  Chyba masz rację. Tyle razy naciąłem się na kobietach, włącznie z moją byłą żoną. Sam wiesz… Po prostu wszystkie kobiety to kurwy.

Słysząc to, zacząłem się śmiać. Od wstrząsów tego śmiechu o mało nie spadłem z fotela.

– Jasne! – przytaknąłem, nie kryjąc sarkazmu. – Wszystkie kobiety to kurwy, świat jest podły, życie okrutne… „Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy… La, la, la, la, la, la, la”. Pamiętasz tę piosenkę Elektrycznych Gitar?

F. westchnął po raz kolejny.

– Wiesz — wymamrotał najwyraźniej zbity z tropu. — Bóg i tak wszystko widzi. On wyda stosowne wyroki.

Znowu się zaśmiałem. Chciałem powiedzieć F., żeby nie był kretynem i nie powtarzał chrześcijańskich banałów, które z Bogiem nic wspólnego nie mają. Jednak ugryzłem się w język.

– Otóż to! — wyraziłem udawaną aprobatę — Nie baw się więc w Pana Boga i nie zastępuj go w robocie i sądach. Zamiast myśleć o upokarzaniu tej dziewczyna  oraz zemście, skup się raczej na wyrzucaniu ze swojego łba tych wszystkich żałosnych emocji. Proś Boga o to, żeby cię od nich uwolnił.

Zdumiewające są nasze koleje uczuć. Najpierw twierdzimy, że kogoś kochamy i życie jesteśmy w stanie oddać za tę miłość. Potem nienawidzimy tego człowieka, ponieważ opuszcza nas i odchodzi. A przecież powinniśmy powiedzieć takiej osobie: Kocham cię, zatem szanuję twoją wolność. Odchodzisz ode mnie? Bądź więc szczęśliwa i niech ci się dzieje jak najlepiej.  Kocham cię, więc szanuję twój wybór.

To, co określamy jako miłość, jest zwyczajną brednią naszego wiecznie nienasyconego ego. Ono właśnie sprawia, że obiekty naszych westchnień darzymy serdecznością i szacunkiem tylko do czasu, do którego bliscy nam ludzie spełniają nasze zachcianki i zaspokajają ułudę naszych emocji.

Jasne! To również więź z drugim człowiekiem — coś na podobieństwo bycia pasożytem.

Informacje o szczaw

drobinaszczawiu@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Koleje uczuć

  1. Tomek pisze:

    Czytam Pana od niedawna i to jest najbardziej wartościowy jak dotąd wpis. Prawdziwy ale jakże trudny do realizacji.
    Dziękuję za tego bloga, za ciekawe podejście do życia, do świata, do nas samych.

    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s